Blog > Komentarze do wpisu
Z cyklu: Księga pochwał i zażaleń

Mijają właśnie dwa miesiące. Czas na podsumowania, wnioski, uwagi oraz księgę zażaleń.

Poza tym wszystkim, co mi się w San Francisco podoba, jest kilka rzeczy zdecydowanie przeciwnych.

Bezdomni. To jedna z rzeczy, której nie lubię w SF. Jest tu mnóstwo bezdomnych, „łaziorów” i żebrujących. Po części, dlatego, że mają się tu dobrze. Nie ma mrozów, nikt ich nie przegania, miasto o nich dba. Tak, więc idąc ulicą jest 100% szans, że spotkasz jakiegoś śmierdzącego, szalonego, gadającego do siebie lub wykrzykującego coś, albo na czymś grającego człowieka. Szacuje się, że każdej nocy jest ich od tysiąca do dwóch tysięcy na ulicach miasta. Jakieś 60% z nich to afro-amerykanie. Właściwie Polacy, u których często bywam pomagają jednemu takiemu. Jest biały, ma na imię Edward i podobno był kiedyś prawnikiem. Roznosi kwiatki w poniedziałki, dostaje za to kilkanaście dolarów, na jedzenie. Ale mam wrażenie, że zamiast jedzenia wydaje kasę na ćpanie.

Co do narkotyków to mają tutaj coś takiego, co nazywa się „medyczna marihuana”. Jeśli udowodnisz lekarzowi, że potrzebujesz „maryszki”, bo ona na przykład uśmierza twój ból, którego nie usuwają żadne inne tabletki, albo masz jakiś inny problem, na który jedynym rozwiązaniem jest palenie trawki, lekarz może przepisać ci właśnie tą medyczną marihuanę. Następnie możesz udać się do specjalnego sklepu i ową trawkę zakupić. Poza tym popularne są tzw. magiczne ciasteczka (magic cookies), czyli właśnie nic innego jak ciasteczka z marychą. Widziałam kiedyś ludzi, którzy się tego najedli. Zamiast 45 minut jechali 3h z San Jose do SF. A gdy już dojechali, zamiast bawić się na imprezie, siedzieli w kącie jak zombi. Jeśli na tym to polega, to ja dziękuję. Żadnych wizji i odlotów? Kiedyś siedząc na trawie w parku podszedł do mnie gość i zapytał czy chcę owe magiczne ciasteczka. Więc myślę, że kupić narkotyki w Californii jest bardzo ławo. Wiele osób opowiada się za ich zalegalizowaniem zasłaniając się pomysłem, że będzie można dodatkowo ściągać za to podatki. Ja nie jestem jednak tego taka pewna.

Kolejna rzecz, która mnie tu irytuje, to pomysł, że na każdym skrzyżowaniu wszędzie jest znak STOP.  Nie ma tu dróg głównych i podporządkowanych, nigdzie nie widziałam znaku „ustąp pierwszeństwa”. Po prostu same STOPy. Można dostać kręćka. Ten fakt implikuje nieobecność rond. Nie ma rond! Rondo okazuje się być największym wynalazkiem Europy. Kiedyś w innym mieście widziałam coś, co z założenia miało wyglądać jak rondo, ale konstruktor, żeby być do końca „zidiociałym amerykanem”, ustawił jeszcze 4 znaki stopu na każdej wlatującej na rondo ulicy. Ja nie mogę! Gdzie leży przyczyna tych stopów? Jedną wydedukowałam sama, drugą mnie oświecono. Moim zdaniem, ponieważ „głupie amerykany” nie potrafią jeździć samochodami z manualną skrzynią biegów, bo to za dużo roboty, mają samochody z automatyczną. Dlatego mogą tak często się zatrzymywać nie zmieniając biegów. Nie chcę nawet myśleć, co by było gdyby nagle musieli zatrzymywać się na każdym skrzyżowaniu i od początku zaczynać od jedynki, potem dwójka, trójka, itd. Amerykanie są wszak leniwi. Po drugie amerykany nie umieją jeździć samochodami; prawo jazdy można już dostać w wieku 16 lat, nie trzeba chodzić na kurs, wystarczy, że ojciec nauczy takiego nastolatka jeździć i potem tylko zdaje się egzamin. To powoduje, że generalnie nie respektuje się wielu zasad ruchu drogowego (szczególnie źle jeżdżą tu „chińczyki”), więc lepiej niech się taki delikwent profilaktycznie zatrzyma przed skrzyżowaniem. Zatrzymać się musi, nawet jak widzi, że nic nie jedzie, i jak byk widać, że przydałby się na tym skrzyżowaniu żółty trójkąt z czerwoną obwódką, zwrócony w dół. Dlatego ponieważ generalnie ludzie tutaj nie jeżdżą zbyt dobrze, powinni za każdym razem zatrzymywać się przed skrzyżowaniem, tak dla bezpieczeństwa. STOP.

środa, 16 grudnia 2009, lanyun

Polecane wpisy

Stowarzyszenie CTA - Closer
to Asia CTA News - serwis prasowy
Stowarzyszenia CTA - Closer to Asia Click for Kraków, Poland Forecast Monika Burzyńska's Profile
Monika Burzyńska's Facebook profile
Create Your Badge