Blog > Komentarze do wpisu
Na kawowym tropie trafiwszy na chleb

Po opublikowaniu ostatniego wpisu na temat kawy, stwierdziłam, że jednak coś jest chyba nie tak z tą kawą w Ameryce. Przecież Amerykanie kochają wszystko, co kojarzy im się z kulturalną Europą. Muszą także kochać sposób, w jaki europejczycy delektują się kawą. Dlatego powinny istnieć miejsca, gdzie podaje się naprawdę dobrą kawę w filiżance. Muszą istnieć żywe kawiarnie, gdzie ludzie rozmawiają. Kawiarnie, w których, nie ma Wi-Fi, a jednak właściciel nie poszedł z tego powodu dawno z torbami.

Nie musiałam długo szukać, żeby znaleźć kawowe ukojenie. Choć zaistniał o jeden element za dużo, ale o tym za chwilę. Mój prywatny Amerykanin zaprowadził mnie w niedzielne popołudnie do najlepszej piekarnio-cukiernio-kawiarni w San Francisco, na Mission nieopodal Dolores Park. Co świadczy o tym, że Tartine – bo tak się nazywa -  uważana jest za najlepsze miejsce tego typu?

Po pierwsze na zewnątrz nie ma żadnego napisu, szyldu czy informacji o zawartości miejsca. Dlaczego? Bo nie musi być. Wszyscy wiedzą, gdzie jest Tartine.

Po drugie, powyższe implikuje fakt, że zawsze, bez względu na porę dnia, powtarzam jeszcze raz: ZAWSZE jest tam kolejka. Ogonek wystaje na zewnątrz. W środku niestety też jest tłoczno, ale widać tką cenę trzeba zapłacić za doświadczenie kawowej i cukierniczej rozpusty. Zamówiliśmy tartę cytrynową (ulubioną pozycję z deserowego menu mojej drugiej połówki), mleko, oraz moją ulubioną latte, czyli kawę z dużą ilością gorącego mleka. Kawa została podana w filiżance przypominającej małą miseczkę. Po zrobieniu pierwszego łyka, znalazłam się w kawowym raju. Idealnie wyważone proporcje smaku, poezja. Cytrynowa tarta, kremowa i kwaśna, zrównoważyła smaki.

Trzecim powodem uwielbienia dla Tartine jest chleb. Powiecie: tylko chleb. Wyjeżdżając z Europy musicie być przygotowani na doświadczenie braku dobrego chleba, tym bardziej polskiego chleba, który nie dość, że jest pyszny, jest też tani. W Stanach ciężko kupić dobry chleb. Czasem może zdarzyć się, że trafimy na smaczny chleb, w San Francisco może to być chleb na zakwasie z piekarni Boudin. Jednak, jeśli nie lubimy kwaśnego chleba, musimy pójść do piekarni (nie wystarczy supermarket, tam mają tylko „papierowy” chleb), a w piekarni chleb jest drogi. Przeważnie od 4$ w górę za bochenek. Natomiast chleb w Tartine jest wyjątkowy. Jest to pieczywo popołudniowe, dostępne od środy do niedzieli od 17.00. Wypiekany z organicznej mąki oraz soli morskiej w piecu chlebowym. Dostępny z okrasą z orzechów włoskich, sezamu, oliwek lub bez. Taka rozkosz ma też swoją cenę, niestety 7$.

Jednak warto, oj… warto.

Poza tym Tartine oferuje „drożdżówki”, ciastka, ciasta oraz kanapki w sam raz na lunch.

Wracając do kawy: do Tartine z pewnością będę wpadać na pyszną kawę, wciąż nie tracąc nadziei, że takich (a nawet lepszych miejsc) jest więcej.


cafe/bakery Tartine
środa, 25 listopada 2009, lanyun

Polecane wpisy

Komentarze
annakasprzyk
2011/12/15 22:40:24
ZOBACZ TEŻ TO:
Biologiczna, kreatywna energia.

CHLEB TYPU KR-IRL. PODSTAWA TO; ENERGIA (ANTYCUKRZYCOWY). *****
1.TEMAT.
gloriasagan.salon24.pl/222074,chleb-typu-kr-irl-podstawa-to-energia-antycukrzycowy

ENGLISH VERSION_______: www.instytutirl.com.pl/index9.php

Biologia, medycyna.
1.TEMAT./BH.240./ + inne artykuły wg kolejności.
Stowarzyszenie CTA - Closer
to Asia CTA News - serwis prasowy
Stowarzyszenia CTA - Closer to Asia Click for Kraków, Poland Forecast Monika Burzyńska's Profile
Monika Burzyńska's Facebook profile
Create Your Badge